styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Kwiatkowski oddaj nam nasze pieniądze!

2012-06-21 16:20

Ciesielczyk : Kwiatkowski – 4:0

Jak władza walczy z adwersarzami politycznymi w naszym kraju? Najlepiej „ciągać" ich po sądach, prokuratorach czy policji. Nie zawsze jednak jest to skuteczne, jak pokazują cztery kolejne porażki starosty dąbrowskiego.

Sąd odrzuca akt oskarżenia Kwiatkowskiego !

27 lutego 2012 Sąd Rejonowy w Tarnowie wydał postanowienie (sygn. akt II K 51/12) o umorzeniu postępowania karnego zainicjowanego przez Starostę Dąbrowskiego Tadeusza Kwiatkowskiego przeciwko redaktorowi naczelnemu "Prawdę mówiąc", Markowi Ciesielczykowi.

W swym postanowieniu sąd pierwszej instancji stwierdza m.in., iż Marek Ciesielczyk zamieścił w piśmie i portalu PRAWDĘ MÓWIĄC „artykuł pod tytułem 'skandaliczne wypowiedzi starosty Kwiatkowskiego – werbalne molestowanie podwładnych przez lidera PSL na Powiślu, co zrobią teraz z Kwiatkowskim władze PSL?', w treści którego zawarł sformułowania sugerujące, iż .... (Kwiatkowski, przyp. red.) w stosunku do podwładnych kobiet, wykorzystując zależność służbową, dopuścił się werbalnego seksualnego napastowania urzędniczek...."

Dalej czytamy w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu postępowania: "W ocenie Sądu odnosząc się do sformułowanych w treści prywatnego oskarżenia zarzutów, w żaden sposób nie można zgodzić się z oskarżycielem prywatnym (czyli z Kwiatkowskim, przyp. red.), aby został zniesławiony treścią w/wym. artykułów (...) treść ww. publikacji prasowej nie stanowi pomówienia.... Oskarżony (czyli red. Ciesielczyk, przyp. red.) jako redaktor naczelny pisma "Prawdę Mówiąc" ... występował jako dziennikarz medium stawiającego sobie za cel monitorowanie i komentowanie ważnego przecież problemu (...) Wypowiedzi oskarżonego nie dotyczyły życia prywatnego czy też rodzinnego Tadeusza Kwiatkowskiego, ale jego jako osoby publicznej, który stał się ostatnio „bohaterem" kontrowersyjnych wydarzeń powiatu dąbrowskiego".

Poza tym sąd pierwszej instancji zauważa: „... treść ww. artykułu nie jest niczym więcej jak właśnie oceną określonego zachowania czy działania mieszczącą się w granicach krytyki dziennikarskiej. (...) Działalność każdego organu czy osoby publicznej może, a nawet powinna być oceniana przez dziennikarzy, a opinia publiczna ma prawo być informowana o ewentualnych nieprawidłowościach lub wręcz patologiach."

Sąd tarnowski przypomniał także to, co już w 2000 roku stwierdził Sąd Najwyższy: „Osoba piastująca funkcję publiczną narażona jest – co stanowi zjawisko naturalne w każdym państwie demokratycznym – na wystawienie swoich poczynań pod osąd opinii publicznej i musi liczyć się z krytyką swojego postępowania, która to krytyka jest społecznie pożyteczna i pożądana, jeżeli podjęta została w interesie publicznym..."

Sąd nie uznając zasadności zarzutów starosty Kwiatkowskiego pod adresem redaktora Ciesielczyka, podkreśla ponadto, że Kwiatkowski „pełniąc funkcję Starosty Dąbrowy Tarnowskiej, reprezentujący przy tym określoną opcję polityczną, musi mieć świadomość, że jego postępowanie może być krytykowane...", zaś „...oskarżony Marek Ciesielczyk jedynie zabrał głos w sprawie publicznej, prezentując swoje opinie w tym temacie. Dlatego też stwierdził Sąd, że opisane w prywatnym akcie oskarżenia (czyli Kwiatkowskiego, przyp. red.) zachowania oskarżonego (czyli Ciesielczyka, przyp. red.) nie zawierają znamion czynu zabronionego i stosując przepis art.17 par.1 pkt.2 k.p.k. postępowanie w niniejszej sprawie umorzył".

Jak więc widać, sąd nie zgodził się z zarzutami Kwiatkowskiego wobec Ciesielczyka. Uzasadnienie sądu wskazuje, że Kwiatkowski nie rozumie, na czym polega demokracja i rola wolnych mediów w państwie prawa.

Znowu przegrana Kwiatkowskiego – kto za to zapłaci?!

9 marca 2012 sąd – tym razem dąbrowski – znowu miał niepomyślną dla Kwiatkowskiego wiadomość – jako że uniewinnił redaktora Ciesielczyka od zarzutu, podniesionego wcześniej przez władze powiatu, jakoby Ciesielczyk – jeszcze jako Dyrektor Centrum Polonii – naruszył prawo, zbierając pieniądze na powodzian z Powiśla bez pozwolenia. To oskarżenie miało wyjątkowo obrzydliwy charakter, jako że chodziło przecież o organizowaną przez Ciesielczyka pomoc dla ludzi, którzy tak bardzo ucierpieli z powodu ostatniej powodzi.

Nie tylko Kwiatkowski, ale i pozostali członkowie Zarządu Powiatu: Pantera, Kopia, Gajda i Bączek powinni wstydzić się z powodu sformułowania tego typu zarzutu, zwłaszcza, że na oficjalnej stronie Centrum Polonii, zbiórka i pomoc powodzianom z powiatu dąbrowskiego, organizowana przez Marka Ciesielczyka, prezentowana jest jako sukces powiatowy! Ciesielczyk jako ówczesny Dyrektor Centrum Polonii kilkakrotnie pomagał powodzianom – m.in. zorganizował wczasy w luksusowym hotelu dla wielodzietnej rodziny ze Słupca. Okoliczności całej tej sprawiają wrażenie, jakby Kwiatkowskiemu chodziło o znalezienie jakichś „haków" na Ciesielczyka, by spróbować uzasadnić jakoś pozbycie się go ze stanowiska Dyrektora Centrum Polonii.

Całe policyjno-sądowe postępowanie trwało kilka miesięcy i naraziło instytucje państwowe oraz niesłusznie (jak się okazało) oskarżonego, a także świadków na niepotrzebne koszty i stratę czasu. Sąd wydając wyrok uniewinniający Ciesielczyka, obciążył kosztami sądowymi Skarb Państwa, czyli nas wszystkich, podatników! Najbardziej teraz sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby, gdyby Kwiatkowski z własnej kieszeni zapłacił za to wszystko.

Policja i urząd skarbowy też nie mają ochoty „ścigać" Ciesielczyka....

Kolejną porażką Kwiatkowskiego było niedawne zakończenie przez tarnowską policję innego postępowania, w którym próbowano oskarżyć redaktora Ciesielczyka o nawoływanie do organizacji nielegalnej (sic!) demonstracji przeciwko staroście. Jak zareagowała policja na „donos" na Ciesielczyka? Zakończyła postępowanie, nie stwierdzając popełnienia żadnego wykroczenia przez redaktora „Prawdę mówiąc".

Używając języka sportowego, wynik tych wszystkich dotychczasowych konfrontacji Ciesielczyk : Kwiatkowski podwyższa na 4:0 dla Ciesielczyka wcześniejsza sprawa w Urzędzie Skarbowym. Na pismo starosty Kwiatkowskiego KR 2124.47.2011, Urząd Skarbowy odpowiedział, że „stwierdzone nieprawidłowości nie kwalifikują się do przesłanek wymagających pojęcia kroków określonych w art.25.c ust.9 w/w ustawy". Tym samym także Urząd Skarbowy uznał, że nie ma za co „ścigać" Ciesielczyka.

Po tylu nieudanych próbach wykazania, że krytykujący starostę Kwiatkowskiego dziennikarz, rzekomo naruszał prawo, można na pewno dojść do wniosku, że chodzi tu o swego rodzaju „nagonkę" na człowieka, który odważył się krzyknąć „król jest nagi". Teraz chyba kolej na Ciesielczyka, który powinien spróbować wykazać także na drodze prawnej, że opisane tu działania mają charakter nękania go i są naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa.


Wróć

Komentował Waclaw z Chicagio22-06-201213:39

To bylo wyjatkowe swinstwo ze strony tego starosty Kwiatkowskiego, ze zamiast docenic to, co zrobil doktor Ciesielczyk dla powodzian, to probowano mu cokolwiek zarzucac. Jak Wam nie wstyd miec takiego fatalnego staroste mieszkancy Powisla!

Dodaj komentarz

* - pole wymagane