styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.
  Marek Ciesielczyk *** Polacy coraz częściej buntują się przeciw absurdalnym decyzjom polskiego wymiaru (nie) sprawiedliwości, kierując swe skargi do Trybunału w Strasburgu. Nasz kraj znajduje się w pierwszej trójce państw, których obywatele najczęściej szukają pomocy właśnie w Strasburgu. Opisany tutaj w innym artykule przypadek mieszkańca Dąbrowy Tarnowskiej, obywatela D. pokazuje, dlaczego się tak właśnie dzieje. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu to jedyny sąd na świecie, przed który prywatne osoby, a więc także przysłowiowy Kowalski, mogą pozywać państwa w sprawach, dotyczących naruszenia praw i wolności, opisanych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Już na wstępie wypada podkreślić, iż w miarę szybko będziesz wiedział, czy masz szanse pokonać polskie sądy w Strasburgu, gdyż bezpośrednio po tym, jak złożysz swoją skargę, zostanie ona rozpatrzona przez trzech sędziów, którzy jednogłośnie mogą ją odrzucić, gdy uznają, że nie spełnia ona wymogów, jakie stawiają jej przepisy zawarte w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Jeśli jednak Twoja skarga zostanie zarejestrowana, możesz liczyć na to, że wygrasz sprawę, a wtedy nie tylko będziesz mógł mieć satysfakcję, iż sprawiedliwość zatriumfowała, lecz najprawdopodobniej otrzymasz dość spore finansowe zadośćuczynienie od rządu RP (w zależności od rodzaju sprawy - od kilku do kilkunastu tysięcy euro). Nagłaśniane przypadki wygranych obywateli polskich w Stasburgu zachęcają kolejnych Polaków do korzystania z tej drogi prawnej. Dzieje się tak również i dlatego, że obowiązujące w Polsce reguły szukania sprawiedliwości po prawomocnym wyroku drugiej instancji – tj. instytucja kasacji – praktycznie uniemożliwiają przeciętnemu Polakowi dalszą walkę o sprawiedliwość. Skargę do ETPC należy kierować nie później niż 6 miesięcy od ostatecznego, tj. prawomocnego wyroku, od którego w Polsce nie można się już odwołać. Adres Trybunału: The Registrar - European Court of Human Rights - Council of Europe, F-67075 Strasbourg - CEDEX - France Skargę można napisać w języku polskim. Powinna ona zawierać: imię i nazwisko skarżącego, datę urodzenia, obywatelstwo, płeć, zajęcie, adres skarżącego, nazwę państwa, przeciwko któremu jest kierowana skarga (a więc – Rzeczpospolita Polska), przedstawienie zarzucanych naruszeń Konwencji lub protokołów do niej, oświadczenie o spełnieniu warunków dopuszczalności skargi (tj. wykorzystania wszystkich krajowych środków prawnych i zachowania terminu 6 miesięcy od wydania prawomocnego wyroku), wskazanie zadośćuczynienia (np. żądanie wypłacenia stosownego odszkodowania przez państwo polskie), kopie dokumentów dotyczących skargi (kopie wyroków etc), informacje pokazujące, że spełnione zostały warunki dopuszczalności skargi oraz że sprawa była lub nie była poddana innej międzynarodowej procedurze rozstrzygającej. Kilka miesięcy po naszym pierwszym liście do Trybunału otrzymamy formularze do wypełnienia (w języku polskim). W zasadzie powtarzamy w nich (w sposób zwięzły!) opis całej sprawy. Na następny list z Francji możemy czekać nawet wiele miesięcy, więc w tym czasie nie ma powodu, by się niepokoić o skuteczność naszej skargi. Jeśli nie spełnimy wymagań, dotyczących treści skargi, może to spowodować odmowę jej zarejestrowania. Zaś jej rejestracja oznacza dość duże prawdopodobieństwo naszej wygranej z RP. Gdy komitet trzech sędziów podejmie decyzję o odmowie rejestracji naszej skargi niejednogłośnie, sprawa trafia do siedmioosobowej Izby. Rozprawy są publiczne. W końcowej fazie postępowania (po 2-3 latach) Prezes Izby może (ale nie musi) domagać się, by skarżącego reprezentował adwokat. Skarżący może wnioskować o zwolnienie z obowiązku reprezentowania go przez adwokata i dalsze prowadzenie sprawy w taki sposób, by mógł korespondować czy też występować przed Trybunałem, posługując się językiem polskim. Kanclerz Trybunału może dążyć w końcowej fazie postępowania do zawarcia ugody między skarżącym a państwem oskarżonym (czyli Poską). Skarżący i przedstawiciele państwa otrzymują zapytanie, czy są gotowi zawrzeć taką ugodę. Jeśli sprawa jest wyjątkowo skomplikowana Izba może ją przekazać do Wielkiej Izby Trybunału. Ostatecznie jedna z tych izb wydaje orzeczenie stwierdzające, czy nastąpiło naruszenie Konwencji i orzeka o zadośćuczynieniu. Jako że Rzeczpospolita Polska 26 listopada 1991 roku przystąpiła do Rady Europy i podpisała stosowną konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, ci spośród Czytelników, którzy zdecydują się wystąpić przeciw RP przed Trybunałem w Strasburgu, powinni najpierw zapoznać się z tekstem tej konwencji, by właściwie się na nią powoływać w swej skardze. ***** Autor tego tekstu wygrał już sprawę z państwem polskim w Strasburgu, otrzymując 10.000 zł odszkodowania. Prawdopodobnie już niedługo będzie pierwszym Polakiem, który wygrał dwukrotnie ze swoim państwem (czytaj z sądami polskimi), jako że dotychczasowy przebieg drugiej sprawy - Ciesielczyk vs. RP – wskazuje na kolejną wygraną skarżącego.
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

Zainspirowany artykułem na temat sytuacji przedwyborczej w naszym regionie w ostatnim numerze „Prawdę mówiąc", postanowiłem dorzucić kilka uwag na temat zbliżających się wyborów. W 90. latach najpierw głosowałem na UPR, a w następnych wyborach na.... Unię Pracy. Ktoś może pomyśleć, że jestem jakimś „wariatem", skoro tak radykalnie zmieniłem poglądy polityczne. Nie. Ja po prostu znalazłem na tych właśnie listach fajnych ludzi i na nich głosowałem. Nie kierowałem się ich przynależnością partyjną. Znałem ich osobiście i wiedziałem, że są uczciwi i mądrzy. Dlatego zgadzam się z główną tezą artykułu w Waszym piśmie, że trzeba głosować na człowieka, a nie na partię. Jeśli szanowna redakcja uzna, że proponowane „10 przykazań wyborcy" to ciekawy tekst, proszę o jego publikację. Sfrustrowany wyborca dąbrowski 1. Pamiętaj 9 października, by nie głosować na pierwszego na liście. Kandydat umieszczony na pierwszym miejscu to zazwyczaj wybraniec wierchuszki partyjnej, która chce mieć w Sejmie dyspozycyjnego w każdych okolicznościach posła bez kręgosłupa. 2. Pod żadnym pozorem nie głosuj na „spadochroniarzy", przywiezionych w teczce przez poszczególne partie – i to nie tylko z tych dalszych miejsc, jak Kraków czy Warszawa, ale także i z tych, które formalnie są w naszym okręgu wyborczym, ale 50-100 kilometrów od naszego regionu. Co nam z posła z Wieliczki, Bochni czy Proszowic, który nie wie nawet, gdzie leży Gręboszów, Radgoszcz czy Nieczajna?! 3. Nie marnuj swego głosu i wybierz kandydata z listy, która ma szanse wprowadzenia kogoś do Sejmu. Jeśli nawet jesteś sympatykiem np. „Polskiej Partii Pracy", „Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka" czy „Polska jest Najważniejsza" to Twój głos oddany na jakiegoś kandydata na tych listach, będzie głosem zmarnowanym. Do Sejmu wejdą bowiem w naszym okręgu wyborczym tylko kandydaci z PO, PiS i PSL. 4. Głosuj na człowieka, a nie na partie. To człowiek będzie nas w Sejmie reprezentował. Wybierz swego kandydata na którejś z „biorących" mandaty parlamentarne list w naszym okręgu, tj. z PO, PiS lub PSL. 5. Pamiętaj, by głosować na swojego (to znaczy człowieka z naszego regionu). Wybierz najpierw grupę kandydatów, którzy według Ciebie są uczciwi i inteligentni, a następnie drogą eliminacji, wybierz tego, który ma największe szanse, by wejść do Sejmu. 6. Nie głosuj na tych, którzy już byli posłami, jeśli uważasz, że ostatnie 20 lat to porażka. Hasło „ONI JUŻ BYLI" powinno być przez Ciebie brane pod uwagę podczas dokonywania wyboru Twego kandydata. 7. Jeśli wybrałeś już grupę kandydatów z Twego regionu z w/w trzech list wyborczych i masz problem, na kogo zagłosować, dopiero na tym etapie weź pod uwagę ich przynależność partyjną. Przy dwóch porównywalnych kandydatach, lepiej zagłosować na tego, który nie tylko sam sobą daje gwarancję uczciwości, ale także postawa jego partii przemawia za oddaniem na niego Twego głosu. 8. Weź pod uwagę dotychczasowe zachowanie Twoich kandydatów. Jeśli byli już posłami czy radnymi, warto sprawdzić, jak głosowali w konkretnych, ważnych dla Ciebie sprawach w przeszłości. Dodatkowo warto także wziąć pod uwagę to, czy kandydat jest pazerny. Pamiętaj, prawdopodobieństwo, że jako poseł będzie nas okradał, jest większe, jeśli teraz jest pazernym, przysłowiowym "gołodupcem". Jeśli kandydat jest materialnie niezależny, to nie będzie kradł lub będzie mniej kradł, co w przypadku polityka już jest dużą zaletą. 9. Nie kieruj się wyglądem, wiekiem, płcią kandydatów. Najczęściej śliczna, młoda blondynka bardziej nadaje się na modelkę niż na Twego reprezentanta w parlamencie, który wie np. jak rozwiązać problem podtopień czy zreformować oświatę. 10. Pamiętaj, jeśli 9 października wybierzesz złego posła, to na starość zostaniesz sam w Luszowicach, Maniowie czy Borusowej lub - nie daj Boże – w jakimś domu opieki społecznej, bo Twoje dzieci i wnuki uciekną stąd albo do Krakowa albo do Londynu, albo do Chicago i będziesz sobie mógł z nimi porozmawiać najwyżej na Skypie, o ile będzie Cię stać na Internet. Do zobaczenia 9 października przy urnach. Ja już mam swego kandydata. Napiszę, kto nim był 10 października.
czytaj więcej...

(12 komentarzy)

Opublikowane przez nas artykuły opisujące niezbyt dobrą kondycję dąbrowskiej oświaty, co potwierdzają listy rankingowe, na których szkoły z Powiśla na pewno nie przodują, nie są oczywiście próbą jakiejś dyskredytacji środowiska, lecz wyrazem troski o poziom kształcenia na terenie powiatu dąbrowskiego. Poniżej prezentujemy kolejny tekst na ten temat. (red.) Początek roku szkolnego jest dobrą okazją, by rozpocząć debatę na temat kondycji dąbrowskiej oświaty. „Prawdę mówiąc", jak zauważyłem, sygnalizowało już, iż zapewne jedną z przyczyn problemów dąbrowskiej oświaty jest nieracjonalna struktura wydziału w Starostwie Powiatowym, który zajmuje się m.in. edukacją. By dąbrowskie szkoły ponadgimnazjalne (bo nimi zarządzają władze powiatowe) dogoniły szkoły tego typu z innych regionów Małopolski, po pierwsze musi zostać zreformowany wspomniany wydział. Musi zostać stworzona komórka, która będzie zajmować się wyłącznie edukacją. Na jej czele Zarząd Powiatu powinien postawić wyłonioną w drodze w końcu uczciwego konkursu osobę, która koordynować będzie działania, zmierzające do podniesienia poziomu kształcenia w dąbrowskich szkołach ponadgimnazjalnych, tak, by młodzież z Powiśla miała po maturze porównywalne szanse dostania się na dobre studia wyższe z uczniami z innych powiatów. W oświacie, tak jak zresztą wszędzie, najważniejszy jest człowiek. Dlatego należy zatrudniać nauczycieli według bardzo starannie opracowanych kryteriów, które preferować powinny nauczycieli wyjątkowo uzdolnionych i zaangażowanych w swoją pracę. Tylko dzięki pozyskaniu przez powiat dąbrowski dobrych nauczycieli można będzie podnieść poziom nauczania. Oświata powinna stanowić tę dziedzinę, w której musi nastąpić swego rodzaju „zawieszenie" broni między zwaśnionymi politycznie na Powiślu stronami. Wszyscy (niezależnie od poglądów politycznych i miejsca, zajmowanego obecnie na scenie politycznej), którzy mają coś do powiedzenia w tej dziedzinie, powinni być uważnie wysłuchani przez władze powiatu. Zarząd winien powołać do życia specjalną Radę, złożoną z wybitnych specjalistów, którzy opracowaliby szczegółowy plan ratowania dąbrowskiej oświaty. Jeśli plan taki byłby faktycznie realizowany, po kilku latach młodzież dąbrowska miałaby szansę uczęszczać do szkół o poziomie porównywalnym z krakowskim, tarnowskim czy nowosądeckim. Do tej akcji powinny przyłączyć się gminy, które zajmują się szkolnictwem podstawowym i gimnazjalnym, jako że nawet gdyby udało się podnieść znacząco poziom szkół ponadgimnazjalnych, to cała akcja spali na panewce, jeśli utrzymany zostanie niski poziom szkół podstawowych i gimnazjalnych. We wspomnianej Dąbrowskiej Radzie Oświaty powinni się więc znaleźć także reprezentanci gmin, którzy zajmują się szkolnictwem na tym poziomie. W tej chwili – z jednej strony jest już ostatni dzwonek, by ratować dąbrowskie szkolnictwo, z drugiej zaś nadarza się dobra okazja, by zreformować strukturę wewnętrzną Starostwa, w tym przede wszystkim wydział zajmujący się obok oświaty, rozwojem, promocją, ochroną zdrowia i Bóg wie, czym jeszcze. Po zesłaniu wszechwładnego w tym wydziale „nadnaczelnika" Krawca do Brnia (na pozycję Dyrektora Centrum Polonii), można by było zatrudnić tam w końcu kogoś, kto nie tylko będzie w stanie układać prawidłowo akta oświatowe na regałach wydziału, lecz będzie także w stanie skonstruować strategię odbudowy dąbrowskiej oświaty. Rada Powiatu powinna jak najszybciej odwołać Roberta Panterę z funkcji wicestarosty i powołać na jego miejsce kogoś, kto zna się naprawdę na oświacie. Moim zdaniem Pantera nie powinien być starostą także ze względów czysto etycznych. Jego obecnośc we władzach powiatu - w mojej ocenie - działa demoralizująco na młodzież, po tym , gdy dowiedzieliśmy się, że wprowadził w błąd wyborców w czasie ostatnich wyborów samorządowych. Chciałbym w tym miejscu przypomnieć, iż Pantera został swego czasu zobowiązany przez sąd do sprostowania nieprawdziwych informacji, dotyczących konkurenta politycznego. To jest dodatkowy, a może główny - powód, by go zastąpić kimś innym. W szkołach dąbrowskich jest naprawdę wielu wspaniałych nauczycieli, którzy nie mogą rozwinąć skrzydeł ze względu na krępujący ich gorset biurokratyczny, marazm, zachowawczość przełożonych. Jeśli wprowadzono by w życie program ratowania dąbrowskiej oświaty, na pewno zdecydowana większość nauczycieli przyjęłaby to z entuzjazmem. Nieodłącznym elementem takiej reformy powinno być zwiększenie wynagrodzenia (specjalne dodatki powiatowe) dla tych nauczycieli, którzy wyróżnialiby się w swej pracy. Przy tej okazji wypada zauważyć, iż zawód nauczyciela jest w naszym kraju traktowany wyjątkowo po macoszemu. W innych krajach wynagrodzenia nauczycieli są porównywalne z zarobkami innych grup zawodowych, które w Polsce niestety wynagradzane są znacznie lepiej niż nauczyciele. Powstałe w ten sposób dysproporcje zniechęcają wieli zdolnych ludzi do podejmowania pracy w szkole. Myślę, że zbliżające się wybory parlamentarne są świetną okazją dla pełnoletnich uczniów, ich rodziców oraz oczywiście nauczycieli dąbrowskich, by uważnie przeanalizowali programy kandydatów z Powiśla pod kątem zapowiadanych ewentualnie reform szkolnictwa dąbrowskiego oraz polskiego. nauczyciel dąbrowski P.S. W naszej najnowszej galerii zdjęć zamieszczamy fotografie z rozpoczęcia roku szkolnego w ZSP Nr 1 i Nr 2 w Dąbrowie Tarnowskiej oraz w Brniu.
czytaj więcej...

(78 komentarzy)

Można już od dzisiaj (30 sierpnia) kupić trzeci, wrześniowy numer "Prawdę mówiąc" (tylko za 1 zł!). W numerze przeczytacie m.in artykuły: * Dąbrowskie korzenie najpopularniejszej Polki w USA * Jak z więźnia obozu koncentracyjnego zrobić kolaboranta hitlerowskiego? * Co zarzucili Tadeuszowi Kwiatkowskiemu Stanisław Początek i Regionalna Izba Obrachunkowa? * Na kogo opłaca się głosować w najbliższych wyborach parlamentarnych? * Beata Żurek - sołtys ze wsi Tonia (gmina Bolesław) * List Augustyna Niemczury z Luszowic * Gmina na komendę - wyniki kontroli RIO w Urzędzie Gminy Olesno * Ciemność widzę... ciemność  (w gminie Radgoszcz) * Kiedy dziennikarska wizja nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów * Święto Powiśla Dąbrowskiego - Dożynki Powiatowe w Mędrzechowie * Dąbrowskie szkoły ogłupiają! * Made in China * Dlaczego Tadeusz K. nie trafił na ławę oskarżonych? - część 2 * Kto był tajnym współpracownikiem SB? - część 2 * Horoskop polityczno-administracyjny - zwłaszcza dla pp. Kwiatkowskiego, Pantery i Kopii.... i nie tylko * SPORT - Wisła Szczucin + Skarby Powiśla - Agata Szarek z gminy Szczucin   Gdzie można kupić trzeci numer "Prawdę mówiąc", możesz dowiedzieć się w lewej kolumnie - na żółtym pasku  - na naszym portalu, gdzie publikujemy listę dobrych sklepów na terenie powiatu dąbrowskiego, które sprzedają nasze pismo.  
czytaj więcej...

(14 komentarzy)

W swym wystąpieniu na dzisiejszej sesji Rady Powiatu Dąbrowskiego wicestarosta Robert Pantera sam potwierdził zasadność naszych zarzutów, które przedstawiliśmy w sierpniowym numerze "Prawdę mówiąc". W związku z tym skierowaliśmy stosowne pisma w tej sprawie do Państwowej Komisji Wyborczej oraz Prokuratury Okręgowej w Tarnowie (patrz niżej). Zamieszczamy także film z wystąpieniem Pantery na w/w sesji - patrz relacja filmowa w naszej galerii filmów pt "Wicestarosta potwierdza nasze zarzuty". Proszę zwrócić uwagę na wyjątkowo manipulacyjny charakter wypowiedzi Pantery. Zarzuca nam podanie nieprawdziwych informacji, mówiąc, że został zawieszony w PiS w swej funkcji sekretarza partii w Tarnowie, podczas gdy cały czas pozostawał członkiem tej partii w czasie wyborów samorządowych, gdy występował oficjalnie (także w wyborczych dokumentach) jako kandydat bezpartyjny, co stanowiło naruszenie prawa wyborczego! Co więcej Pantera, by jeszcze bardziej zagmatwać sprawę, przytacza jakieś liczby radnych, o których w ogóle nie pisaliśmy w naszym artykule! Swoim wystąpieniem wicestarosta Pantera potwierdził więc, że nasze zarzuty wobec niego były prawdziwe. Zaprezentował się także jako osoba, która nie ma odwagi cywilnej, by wprost powiedzieć prawdę.     Dąbrowa Tarnowska, 29 sierpnia 2011 Państwowa Komisja Wyborcza - Warszawa Prokuratura Okręgowa w Tarnowie   Szanowni Państwo, przesyłamy kopię artykułu pt: "Jak być członkiem partii i zarazem nim nie być", opublikowanego w sierpniowym numerze naszego pisma "Prawdę mówiąc", w którym opisujemy przypadek Roberta Pantery, obecnego wicestarosty dąbrowskiego. W ostatnich wyborach samorządowych zarówno komisja wyborcza jak i sami wyborcy zostali wprowadzeni w błąd, jako że Robert Pantera został przedstawiony w stosownych dokumentach wyborczych jako kandydat nie należący do żadnej partii, podczas gdy był on w czasie wspomnianych wyborów samorządowych członkiem partii "Prawo i Sprawiedliwość". Na dzisiejszej sesji Rady Powiatu Dąbrowskiego sam Pantera potwierdził słuszność naszych zarzutów z w/w artykułu, przyznając, że w czasie wyborów był członkiem partii "Prawo i Sprawiedliwość". Jeśli mielibyście Państwo problemy z otrzymaniem protokołu z tejże sesji z wypowiedzią wicestarosty Pantery, informujemy, iż wystąpienie to zostało nagrane przez dwa lokalne portale i może zostać udostępnione. Na uwagę zasluguje pokrętne tłumaczenie się p. Pantery, który ponownie usiłował wprowadzić w błąd radnych i mieszkańców powiatu dąbrowskiego. Próbował bowiem utożsamić pozbawienie go funkcji w partii PiS z pozbawieniem go członkostwa w tej partii. Z jego wypowiedzi wynika jasno, że w czasie wyborów samorządowych był członkiem partii, zaś stosowne dokumenty wyborcze mówiły coś innego (wydruk PKW obrazujący ten fakt załączamy). Ta wypowiedź p. Pantery na sesji Rady Powiatu - wg naszej opinii - obnaża jego osobistą odpowiedzialność za podanie nieprawdziwych danych komisji wyborczej. W związku z powyższym, uznając, iż naruszona została ustawa "Ordynacja wyborcza" (w części dotyczącej sankcji karnych za łamanie przepisów wyborczych), czujemy się zobowiązani poinformować o tym wydarzeniu Państwową Komisję Wyborczą oraz Prokuraturę Okręgową w Tarnowie.   Z poważaniem Dr Marek Ciesielczyk Redaktor naczelny pisma i portalu "Prawdę mówiąc" P.S. W/w wystąpienie wicestarosty Pantery dostępne jest już w internecie na naszym portalu.
czytaj więcej...

(20 komentarzy)

W prawym górnym rogu głównej strony naszego portalu znajdziecie "ZAPRASZAMY NA FORUM". Kliknijcie myszką na ten napis, a następnie zarejestrujcie się (w górnej częśći otwartego FORUM jest taka możliwość). Możecie edytować swoje konto, wybierając nazwę (imię), pod którym będziecie występować, a także obrazek, zdjęcie (tj. avatar). Możecie teraz dodać jakiś temat, który dotyczy poszczególnych gmin, calego powiatu czy Polonii. W ten sposób rozpoczniecie dyskusję na ten wlasnie temat. Nowe tematy mogą dodawać tylko osoby, które się zarejestrowały. W ten sposob sami możecie współredagować portal PRAWDĘ MÓWIĄC. Mamy nadzieję, że dyskusje prowadzone będą z zachowaniem zasad respektowania odmienności podglądów adwersarzy. Przyjemnej dyskusji. redakcja   PS Po lewej stronie - możecie znaleźć uaktulnioną listę dobrych sklepów, w których można nabyć nasze pismo - zawsze na początku miesiąca.
czytaj więcej...
2011-08-28 01:00

LISTY DO REDAKCJI

Droga Redakcjo, Kilka dni temu dotarło do mnie Wasze pismo. Byłam zaskoczona jego szatą graficzną. Z zapowiedzi, które pojawiały się, wyobrażałam sobie, że będzie to zwykła czarno-biała gazetka, którą „przeleci się" na szybko i wyląduje w koszu. A tu nie! Gratuluję pomysłu, bo dzięki temu będę na bieżąco zdobywać informacje na temat powiatu i tego, co się w nim dzieje. Mam nadzieję, że z biegiem czasu będzie więcej zdjęć i artykułów. Jestem jak najbardziej za tym, aby pismo PRAWDĘ MÓWIĄC funkcjonowało w powiecie. Możecie liczyć na moje czytelnictwo. Życzę wielu czytelników takich jak ja - pozytywnie nastawionych. Magdalena Motyka * * * * * Szanowny Panie Redaktorze! Stanowczo protestuję przeciwko okładce pierwszego numeru Państwa pisma. Jest ona przejawem wyjątkowej bezczelności. Jak można było w taki sposób przedstawić frontową ścianę budynku Zespołu Szkół Ponadgimanazjalnych Nr 2, do której przymocowaliście Państwo hamak, na którym leżała różowa pantera. Ta ściana wygląda w rzeczywistości znacznie ładniej. Na Waszej okładce wyszła ciemno, a przecież niedawno była starannie odnowiona. To się w głowie nie mieści, jak można było dopuścić się takiego przekłamania. Domagam się publikacji innego zdjęcia tej szkoły. Nie można przecież w tak smutnych barwach przedstawiać placówkę oświatową, która poddana została gruntownej renowacji. Z poważaniem Wiktor B. * * * * * Panowie, Wydaje mi się, że jesteście wyjątkowymi głupcami, skoro chcecie pisać prawdę, na co wskazuje tytuł Waszej gazety. Odechce Wam się tego po pierwszym numerze, jak się Wam do skóry dobiorą. Zostaniecie skopani i w przenośni, i dosłownie. Prawdę to można dzisiaj mówić w klinikach psychiatrycznych, do których zresztą Was wyślą, jeśli nie zrezygnujecie z pisania tej Waszej PRAWDY.(....) Swojego nazwiska nie podaję, bo nie chcę być pacjentem w tej samej sali.... * * * * * Panie Ciesielczyk, Przysłowia są mądrością ludu. A jedno z nich mówi – „Nie podskakuj, siedź na d....e i przytakuj". Jak się Panu zachciało działać na wielką skalę w tym Centrum Polonii, to nie powinien Pan się teraz dziwić, że Pana wywalili. Niby Pan taki wykształcony, a nie rozumie Pan, że ten Pana następca spokojnie w Brniu będzie pracował do emerytury z tej prostej przyczyny, że się nie wychyla. Siedzi tam sobie spokojnie i nic nie robi. Nie drażni więc przełożonych swoją aktywnością. Nigdzie nie jeździ za granicę, z nikim nie nawiązuje kontaktów. A Pan żeś pojechał za ocean i wziąłeś Pan ze sobą jakiegoś laureata konkursu, ucznia dąbrowskiego, zamiast starosty Kwiatkowskiego lub co najmniej jego zastępcy. I żeś Pan popełnił duży błąd. Trzeba było ich wozić ze sobą na te Karaiby czy inne Buenos Aires. A tego swojego dyplomu doktora nie trzeba było Kwiatkowskiemu w ogóle pokazywać, bo żaden szef nie lubi zatrudniać mądrzejszych od siebie. Niczego żeś się Pan nie nauczył na tych zachodnich uczelniach. Adam * * * * * Witam serdecznie, postanowiłam napisać do Państwa po przeczytaniu artykułu Pana Kamila Kądzielawy pt. „Globalne ogłupienie". (...) Czytelnik po zapoznaniu się z jego treścią może śmiało stwierdzić, że nie warto stosować się do przepisów dotyczących ochrony środowiska. Skoro to globalne ocieplenie jest nie do zatrzymania i z góry wiadomo, że i tak ocieplenie klimatu będzie postępować, to dlaczego mielibyśmy nie spalić swoich śmieci za stodołą? (...) Czy badania nad globalnym ociepleniem, pociągające za sobą szereg wniosków dotyczących skażenia środowiska naturalnego są rzeczywiście bezsensowne? Czy pieniądze przeznaczane na projekty ochrony natury są każdorazowo pieniędzmi wyrzuconymi w błoto? Na te pytania w artykule Pana Kamila niestety nie znajdziemy odpowiedzi. Pragnę podkreślić, że daleko mi do osób obsesyjnie popierających wszelkie akcje proekologiczne. (...) Chciałabym tylko, żeby pisząc tekst, który ma dotrzeć do tysięcy osób brano pod uwagę całość poruszanych zagadnień, a nie tylko ich fragmenty. Wówczas każdy czytelnik „po poddaniu ich przemyśleniu i podstawowej krytyce" zapewne się do tych zagadnień odpowiednio ustosunkuje. Narzucony w tekście Pana Kądzielawy sposób podejścia do tematu – według mnie pozostawia wiele do życzenia. Monika Barnaś * * * * * Droga Redakcjo „Prawdę mówiąc" Przesyłam artykuł autorstwa Anny Gorczycy z 26.04.2004 z Gazeta.pl na temat m.in. działalności obecnej dyrektor szpitala dąbrowskiego Teresy Kopczyńskiej w jej poprzednim miejscu pracy w Rzeszowie (cytujemy fragmenty tego artykułu, red.): „....na sesji rady miejskiej w Rzeszowie dyrektor Leszek Czerwiński przedstawił radnym, co ustalił Urząd Kontroli Skarbowej, który przez kilka miesięcy badał, jak w latach 2000-03 w ZOZ-ie nr 1 wydawane były publiczne pieniądze. Największą miejską placówką służby zdrowia kierowali wtedy Sławomir Jandziś i Teresa Kopczyńska. Kontrolerzy ujawnili, że w latach 2001-02 dyrektorzy wydali 104 mln zł, nie mając planów finansowych i akceptacji rady społecznej. Szastali publicznymi pieniędzmi podczas adaptacji dwóch pięter przychodni przy ul. Lubelskiej na Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. (...) Zastrzeżeń do byłej dyrektorki jest więcej. Teresa Kopczyńska wielokrotnie złamała ustawę o zamówieniach publicznych ...." Wasz Czytelnik PS Poprosiliśmy panią Dyrektor Kopczyńską oraz starostę Kwiatkowskiego o ustosunkowanie się do tych zarzutów. Od p. Dyrektor jednak nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, a Starostwo napisało, że nie będzie tego komentować, gdyż dotyczy to innego okresu pracy p. Dyrektor.
czytaj więcej...

(4 komentarzy)

Prawda wierzy, że zatriumfuje tylko dlatego, że jest prawdą, co jest oczywiście naiwnością . Zwycięża kłamstwo poprzez swe zdyscyplinowanie i świetną organizację, która dawniej nazywana była propagandą, dziś zaś politycznym marketingiem lub z angielska PIAREM. Chciałbym rozpocząć cykl artykułów, w których będę analizował najciekawsze wydarzenia, jakie miały miejsce w naszym kraju oraz sposób ich komentowania przez media. Dlaczego do dzisiaj nie doczekaliśmy się w Polsce prawdziwie wolnego rynku mediów ? Obecnie żadna z nowoczesnych partii politycznych nie może lekceważyć praw rządzących rynkiem politycznym oraz środków promocji, jeśli chce zaistnieć lub utrzymać się na rynku. Znawcy tematu wiedzieli o tym od dawna . Znajomość zasad funkcjonowania polityki oraz przewaga ekonomiczna pozwoliły po 1989 roku pewnej grupie - dawnej PRL-owskiej nomenklaturze oraz części komunistycznych służb specjalnych osiągnąć przewagę na rynku mediów, która trwa do dzisiaj. Według naszych tzw. „elit", dzisiaj w mediach elektronicznych po zwolnieniu „niepoprawnych" dziennikarzy zapanował „porządek„. Inni twierdzą , że kampania nienawiści, ogłupiania i dzielenia Polaków trwa w najlepsze. Ostatnim sukcesem medialnym i zarazem politycznym (rządzącego układu) jest niewątpliwie przejęcie spółki wydającej „Rzeczpospolitą" i „Uważam Rze" (gazet krytycznych wobec rządu). Ponad 50% akcji kupił znany celebryta Grzegorz Hajdarowicz. Warto w tym momencie napisać, że Hajdarowicz jest też właścicielem „Przekroju". O kondycji, sukcesie finansowym i linii politycznej szkoda się rozpisywać, każdy kto choć raz czytał ten tygodnik wie o czym piszę . Wprawdzie obecny redaktor naczelny robi dobrą minę i mówi, że na razie nic złego się nie dzieje, wydaje się jednak, że rządzący osiągnęli już swój cel i zapowiedziana przez Macieja Łętowskiego (reprezentanta ministra skarbu w tej spółce) „rzeź niewiniątek„ niedługo nastąpi. W związku z tym dotychczasowy ton „Rzeczpospolitej„ i "Uważam Rze" ulegnie na pewno poważnej zmianie. Jaką więc sytuację będziemy mieli na rynku mediów podczas nadchodzącej kampanii wyborczej? Czy pozostałe na rynku dwie lub trzy krytyczne gazety ogólnopolskie zrównoważą przekaz dominujący we wszystkich innych mediach. Prawdziwa demokracja polega na tym , że w walce politycznej istnieje realny pluralizm i wolność słowa. Czy można o niej mówić, kiedy zdecydowana większość mediów stoi ewidentnie po jednej politycznej stronie? Mam nadzieję, że Polacy doświadczeni komuną, odporność na propagandę wyssali z mlekiem matki i potrafią prawidłowo oceniać otaczające nas zagrożenia. Spadek sprzedaży większości prorządowych czasopism i wielki sukces komercyjny wspomnianego „Uważam Rze", zdaje się to potwierdzać. Chciałbym, aby nasza gazeta pomagała czytelnikom w prawidłowej interpretacji zachodzących zdarzeń.
czytaj więcej...

(6 komentarzy)

Marek Kopia, członek koalicji rządzącej powiatem dąbrowskim zwrócił uwagę swą wyjątkową nadpobudliwością na czerwcowej sesji Rady Powiatu Dąbrowskiego, wykazując ponadprzeciętne zainteresowanie naszym pismem. Mamy nadzieję, iż sekretarz gminy Radgoszcz i radny powiatowy zarazem ma poczucie humoru nie mniejsze niż jego ciekawość... Kliknij na obrazek myszką i otwórz go w nowym oknie, by nieco powiększyć, tekst będzie wówczas odpowiednio duży, by go odczytać.
czytaj więcej...

(4 komentarzy)