styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.
Wielce Szanowni Mieszkańcy Powiśla Dąbrowskiego! Pragnę serdecznie podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w wyborach parlamentarnych, a zwłaszcza tym mieszkańcom naszego powiatu, którzy zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość. Jest dla mnie wielkim zaszczytem także i to, że tak dużo osób obdarzyło mnie swoim zaufaniem, oddając na mnie swój głos.   Z wyrazami najgłębszego szacunku Robert Kądzielawa
czytaj więcej...

(35 komentarzy)

Mimo znakomitego wyniku kandydata PiS z Powiśla, Roberta Kądzielawy, który sam otrzymał więcej głosów niż wszyscy pozostali kandydaci z naszego powiatu (!), znowu nie będziemy mieli swego posła! Kądzielawie zabrakło zaledwie ok. 800 głosów, by zająć piąte (premiowane wejściem do Sejmu) miejsce na liście PiS. Nasuwa się refleksja - warto było głosować na Powiślu na pozostalych 10 kandydatów (?), skoro już przed wyborami wiadomo było, że jedynym dąbrowskim kandydatem, mającym realne szanse wejścia do Sejmu, jest Kądzielawa, który faktycznie "znokautował" rywali na Powiślu. Na uwagę zasługuje bardzo słaby wynik PSL i to zarówno w skali całego kraju, naszego okręgu wyborczego jak i tutaj na Powiślu. Nawet jeden z liderów PSL-u, minister rolnictwa Sawicki, ubolewa dziś nad marnym wynikiem swej partii. Dlaczego PSL jest coraz słabszy w naszym powiecie? Wszystko wskazuje na to, że PSL ciągną na dno lokalni liderzy tej partii na Powiślu.   Wyniki wyborcze kandydatów z Powiśla: 1. Kądzielawa Robert (PiS)     8.524 głosy 2. Szymańska Krystyna (PO)  1.415 3. Gdowska Maria (PSL)         1.314 4. Kusior Jadwiga (PO)           1.250 5. Lupa Marek (PSL)              1.168 6. Buczek Dorota (PJN)             969 7. Minorczyk Marek (PO)           763 8. Początek Tomasz (SLD)         473 9. Przybyło Maria (SLD)             417 10. Gąsiorowski Sławomir (RP)  322 11. Świąder Justyna (Prawica)     49 __________________________________________   Wyniki wyborów do Sejmu w naszym okręgu wyborczym – powiaty: dąbrowski, tarnowski, miasto Tarnów, brzeski, bocheński, wielicki, proszowicki   PiS      112.982 głosów – 43,8 % PO       76.688 głosów –  29,7 % PSL      25.833 głosów –  10 % RP       17.017 głosów –    6,6 % SLD      13.863 głosów –    5,4 % PJN       7.909 głosów  –   3,1 % Prawica 2.457 głosów   – 1 % PPP      1.201 głosów    – 0,5 % _________________________________________ Wybory do Senatuokręg: powiaty dąbrowski, tarnowski, miasto Tarnów Kazimierz Wiatr (PiS)  52.814 głosów – 38,7 %Roman Ciepiela (PO)  47.686 głosów – 34,9 %Andrzej Kosiniak-Kamysz (PSL)  19.578 głosów – 14,3 %Paweł Augustyn (PJN)  12.837 głosów – 9,4 %Zdzisław Sumara (Prawica RP)  3.597 głosów –  2,6 % __________________________________________ Wyniki poszczególnych kandydatów (wytłuszczone nazwiska kandydatów z Powiśla): PiS: 1.Bernacki Włodzimierz – 18.6992. Czesak Edward Stanisław – 18.7873. Marianowska Barbara – 5.5414. Rojek Józef – 15.9785. Wojtkiewicz Michał Jan – 9.4036. Rusecka Urszula Beata – 7.7877. Kosturkiewicz Bogdan Tomasz – 4.2208. Kądzielawa Robert Jerzy – 8.5249. Połoska Teresa Alicja – 2.14410. Skruch Wojciech – 2.13211. Iwaniec Renata Maria – 1.04512. Czapiewski Bogdan Jan - 99113. Koprowska Barbara Maria – 1.26814. Rybka Robert Zdzisław - 82815. Wójtowicz-Woda Justyna Marta – 1.78816. Stefańczyk Izabela Małgorzata - 57017. Ziobro Jan Paweł – 9.34718. Łucarz Roman – 3.930   PO: 1. Grad Aleksander – 23.6712. Augustyn Urszula Danuta – 9.7243. Musiał Jan Wiesław – 5.9744. Korta Adam Janusz – 3.7195. Achinger Elżbieta Jadwiga – 9.2736. Banach Mirosław Władysław – 1.8067. Wardzała Robert Marian – 10.4378. Minorczyk Marek - 7639. Kalarus-Kwaśniewska Magdalena Agnieszka - 82510. Karasiewicz Bernard Henryk - 104511. Cierniak-Lambert Ewa Irena - 112212. Sienkiewicz Grzegorz Krzysztof - 49913. Kusior Jadwiga – 1.25014. Jelonek Julia – 1.03715. Mróz Agata – 2.05316. Sroga Paweł Andrzej - 58717. Szymańska Krystyna – 1.41518. Wójcik Jan - 1488   PSL: 1. Sztorc Andrzej Stefan – 7.0872. Sorys Stanisław Andrzej – 2.3463. Gaweł Marcin Stanisław – 3.0514. Gdowska Maria Magdalena – 1.3145. Gacek Barbara – 1.8676. Kozioł Tadeusz – 1.6687. Kamiński Bogusław – 1.0718. Krzyszkowska-Pytel Magdalena Katarzyna - 3769. Dąblewska Małgorzata Maria - 57410. Lupa Marek Janusz – 1.16811. Piotrowski Grzegorz Bartłomiej - 69612. Mirosławski Zbigniew - 20113. Kornaś Wiesława - 26114. Tadel Wiesław Wojciech - 16815. Sumara Jadwiga - 57116. Sołkowski Marian Józef - 43917. Marczyk Monika Kinga - 43918. Kwaśniak Adam Jan – 2.536   Ruch Palikota 1. Baranowski Piotr Maciej – 7.3282. Skarżyńska Grażyna Bogumiła – 1.7853. Halastra Małgorzata - 8774 .Woźniakowski Piotr Tadeusz - 4845. Oleksy Piotr Rudolf - 9446. Serwin Alicja Łucja - 5177. Burda Anna - 8588. Gądek Rafał Kamil - 7179. Stec Izabela Teresa - 61310. Gąsiorowski Sławomir Filip - 32211. Słowikowski Grzegorz Rafał - 16712. Naleźny Waldemar Marcin - 22213. Skowyra Paweł Robert - 31214. Ginalska Karolina Bożena - 20515. Zakowicz Monika - 22216. Mytnik Andżelika Marta - 51117. Kowalska Magdalena Krystyna - 40118. Kilian-Michalczuk Barbara Katarzyna - 532   SLD: 1. Kwaśny Jakub Michał – 7.3052. Tworzydło Iwona Teresa – 1.0523. Banek Kazimierz Bogusław - 3234. Powroźnik Magdalena Anna - 4695. Woźniak Jerzy Andrzej - 5696. Przybyło Maria - 4177. Andrzejczyk Kazimierz Jan - 1788. Kubala Jan - 4029. Czarnecki Stefan - 36610. Konieczny Eugeniusz Władysław - 47711. Sztorc Andrzej Stefan - 68412. Nowak Grażyna Helena - 22813. Bazia Robert Janusz - 10814. Rokita Sylwia Anna - 24515. Olchawa Krzysztof - 19516. Nowicka Anna Maria - 23917. Mizera Irmina Anna - 13318. Początek Tomasz Piotr - 473   PJN: 1. Gaworczyk Stanisław – 2.7402. Jędryka Arkadiusz Andrzej – 1.2473. Buczek Dorota Teresa - 9694. Litwin Jacek Bogusław - 2235. Hałatek Wanda - 1346. Jasińska-Kruk Anna Maria - 2197. Parys Józef Roman - 3018. Gruszka Piotr - 3639. Piś Jerzy Stanisław - 23910. Pietras Małgorzata - 19511. Łosik-Mentel Urszula Paulina - 5412. Łabędź Anna Maria - 19513. Wencel Małgorzata Marta - 10214. Mucha Dorota Małgorzata - 30215. Matras Katarzyna Krystyna - 18516. Masny Andrzej Włodzimierz - 441   PRAWICA: 1. Rusak Janusz Roman - 7682. Łukasik Janusz Tomasz - 2823. Swoszowska Ewa - 1604. Kleszcz Stanisław Marek - 1385. Malik Ludmiła Maria - 726. Strach Urszula - 1357. Drewniak Sebastian Włodzimierz - 658. Capik Andrzej Marian - 1019. Danecka Beata Małgorzata - 4310. Świąder Justyna Maria - 4911. Bugajski Kazimierz - 5612. Bachmiński Zbigniew Andrzej - 4913. Jawień Paweł Mirosław - 5514. Brokos Kinga Małgorzata - 2215. Śliwa Jolanta Maria - 6916. Pilch Emilia Angelika - 9617. Żak Justyna Maria - 9018. Murzyn Izabela Joanna - 207   Polska Partia Pracy: 1. Hadała Antonina Maria - 3882. Sawiński Kornel Witold - 913. Gurgul Teresa - 1024. Kula Tadeusz Adolf - 835. Sijka Małgorzata Monika - 436. Gurgul Paulina - 687. Lisowski Władysław Jan - 748. Syroka Katarzyna - 519. Ottomański Lech Aleksander - 2710. Gurgul Patrycja - 4711. Lisowski Grzegorz Piotr - 5312. Pelczar Małgorzata Izabela - 6913. Moskal Bartłomiej Spytek - 105
czytaj więcej...

(34 komentarzy)

Redakcja „Prawdę mówiąc": Niedawno pewien rolnik z Woli Żelichowskiej powiedział, że Kądzielawa ma dwie miłości – swoją rodzinę i Powiśle, czy to prawda? Mógłby Pan powiedzieć kilka słów, jak to się stało, że z małego Roberta wyrósł jeden z najpopularniejszych lokalnych polityków i poważny przedsiębiorca? Robert z bratem Robert ze swymi koleżankami i kolegami w szkole   Robert Kądzielawa: Rzeczywiście Powiśle to moja druga miłość, chyba dlatego nie wyjechałem do USA. Urodziłem i wychowałem się w Dąbrowie Tarnowskiej. Całe moje życie związane jest ze stolicą Powiśla. Mieszkam teraz wprawdzie na terenie gminy Gręboszów, ale siedziba mojej firmy znajduje się w Dąbrowie Tarnowskiej. Cieszę się bardzo, że społeczność gminy Gręboszów mnie zaakceptowała. Świadczą o tym choćby bardzo dobre wyniki, jakie zawsze uzyskiwałem w wyborach do Rady Powiatu Dąbrowskiego. Przede mną kolejne wyzwanie – wybory parlamentarne. Teraz oceniać mnie będą nie tylko mieszkańcy mojej rodzinnej miejscowości, nie tylko Powiśla, ale całego okręgu wyborczego. Nie lubię stagnacji, a sukcesy innych wywołują u mnie chęć działania dlatego lubię współzawodnictwo. Wszyscy się zmieniamy, zmienia się nasze otoczenie. Patrząc dzisiaj na nowe obiekty sportowe, przypominam sobie, jak trudno było się dostać na boisko, by pokopać piłkę, gdy byłem dzieckiem. Nie wszyscy pamiętają, że w Dąbrowie po lekcjach graliśmy na tak zwanej „Saharze„ (dzisiejsze liceum), „Wembley" (na rogu ulicy Kościuszki) czy w parku na placu zabaw. Na tych klepiskach odbywały się międzyklasowe pojedynki. Dzisiaj z zazdrością patrzę na nowoczesne obiekty sportowe. Urodziłem się w zwykłej dąbrowskiej rodzinie. Ojciec był nauczycielem, a mama księgową. Powodziło nam się średnio. Pamiętam, jak mama uczyła się szyć, by wieczorami dorobić do pensji. Z gminy Szczucin pochodzi rodzina ze strony mojej mamy. Do czternastego roku życia, kiedy to zmarła moja mama, każde wakacje spędzałem w Słupcu u dziadka Kołodzieja. Znam bardzo dobrze tę miejscowość i okolice. Myślę, że nadal mam tam wielu przyjaciół i znajomych z młodzieńczych lat i liczę na ich poparcie. Wakacje w Słupcu   W młodości na właścicieli nieruchomości, sklepów i innych firm patrzyłem z uznaniem i zazdrością. Po dwudziestu latach doszedłem do czegoś, o czym kiedyś nie mogłem nawet marzyć. Dzisiaj nie sposób powtórzyć takiego sukcesu ekonomicznego. Obecnie początkujący przedsiębiorcy mają coraz gorzej. Ja zaczynałem od sprzedaży kiełbasek na gorąco na jarmarkach. Pierwszy sklep otwarłem w wynajętym lokalu, używając starych sklepowych mebli i uchylnych wag, o chłodniach na napoje, krajalnicach nikt nie miał pojęcia. Była to wtedy stosunkowo mała inwestycja. Dzisiaj start wymaga dużo większych nakładów. Młodzi ludzie mają obecnie zdecydowanie gorszą sytuację. Chciałbym im pomóc. Jeśli zostanę wybrany, swoją dietę poselską przeznaczę na stworzenie fundacji, która będzie pomagać młodym ludziom w tworzeniu własnych firm. Myślę że moje doświadczenie przyda się w tych działaniach. Red.: Co skłoniło Pana do kandydowania do Sejmu? Jak Pan sam ocenia swoje szanse? RK: Zamiłowanie do polityki odziedziczyłem prawdopodobnie po swoich dziadkach. Wojciech Kołodziej cale życie był blisko urzędów i polityki. Zaczął od funkcji sekretarza wsi Słupiec, w późniejszych powojennych latach został sekretarzem gminy Szczucin, karierę urzędniczą kończąc jako zastępca naczelnika dąbrowskiego wydziału finansowego. Drugi z dziadków Michał Kądzielawa to znany na całym Powiślu działacz ruchu ludowego. Ja natomiast od najmłodszych lat miałem szczęście być wyznaczanym do różnych "politycznych" zadań, od wręczania kwiatów w przedszkolu po polityczne wiersze itp. Pierwszy sukces wyborczy odniosłem bardzo dawno, gdy wybrano mnie na przewodniczącego szkoły podstawowej w Dąbrowie Tarnowskiej. Pamiętam, jaką miałem tremę, przemawiając do pierwszoklasistów. Trema pozostała mi zresztą do dzisiaj, choć z każdym wystąpieniem jest chyba coraz lepiej. Marzę, aby w przemowach dorównać dziadkowi Michałowi. Dziadek Michał Kądzielawa   Dziadek – Wojciech Kołodziej Myślę, że mam poważne szanse na wejście do Sejmu. Po pierwsze dlatego, że w naszym powiecie przeważa elektorat prawicowy. W ostatnich wyborach ponad połowa mieszkańców zagłosowała na „Prawo i Sprawiedliwość". Wszystkie badania pokazują, że Małopolska to okręg, sprzyjający tej partii. „Prawo i Sprawiedliwość" w naszym regionie ma wierny elektorat. Na tę partię głosuje tu blisko 11 tysięcy, a żelazny elektorat to ponad 6 tys. osób. Potwierdzają to zarówno wybory do parlamentu jak i ostatnie wybory do Rady Powiatu. Jeżeli wyborcy dostrzegą wielką szansę, jaka stoi przed nami, to będziemy mieć wspólny sukces. W powiecie istnieją trzy okręgi wyborcze. Z każdym z nich coś mnie łączy. Myślę, że jestem osobą rozpoznawalną na terenie całego powiatu. Red.: Polacy zostali już wielokrotnie oszukani. Dlaczego mają teraz uwierzyć, że Pan dotrzyma przedwyborczych obietnic? RK: Ktokolwiek miał ze mną do czynienia, wie, że dotrzymuję słowa. Gdy np. kiedyś zadeklarowałem, że dietę radnego będę przeznaczał na cele charytatywne, tak rzeczywiście zrobiłem, gdy zostałem wybrany do Rady Powiatu. Nie rzucam słów na wiatr. Gdy teraz mówię na przykład, że dietę poselską przeznaczę na cele społecznie użyteczne, dla tych, którzy potrzebują pomocy, to tak zrobię. Moja obietnica stworzenia fundacji jest wiarygodna. Jestem w polityce nie dla pieniędzy. Myślę, że dlatego ludzie mogą mnie postrzegać jako osobę wiarygodną. Red.: Jak mawiał pewien klasyk: Świnie się zmieniają, ale koryto pozostaje to samo. Co Pan na takie widzenie polskiej sceny politycznej? RK: No właśnie, dobrze, że przypomniał Pan to powiedzenie. Jak pan zapewne wie moje "powiatowe koryto" (dietę radnego) w dalszym ciągu rozdaję różnym organizacjom społecznym. Jeśli będę posłem, to zrobię wszystko, by ograniczyć do minimum wydatki na biurokrację. W naszym życiu należy ograniczyć ilość dokumentów i etatów urzędniczych. Ci, którzy pozostaną muszą natomiast być bardzo kompetentni. Będę na pewno głosował za zmniejszeniem wynagrodzeń parlamentarzystów, za zmniejszeniem wynagrodzeń urzędników – np. burmistrzów, wójtów starostów itd. Pensje na tych stanowiskach muszą być powiązane z wielkością budżetu danej jednostki samorządowej, wysokością średniej płacy w gminie i wielkością bezrobocia. Jeżeli mieszkańcom żyje się źle, to ich włodarzom też. Nie może burmistrz miasta podobnego do Dąbrowy zarabiać jak prezydent największej polskiej metropolii. Zrobię wszystko, by zlikwidowane zostały różnego rodzaju niepotrzebne nikomu agencje państwowe, w których pracę znajdują pociotkowie rządzących polityków. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze powinny być przeznaczone na podwyżki najniższych zarobków oraz rent i emerytur. Nie zgadzam się na to, by w naszym kraju było tylu ubogich ludzi. Ludzie muszą mieć dobrą pracę. Red.: Co Pan zamierza zrobić dla Powiśla Dąbrowskiego, jeśli zostanie Pan jedynym parlamentarzystą z naszego regionu? RK: Na pewno każdy mieszkaniec naszego powiatu zastanawia się, dlaczego od 20 lat nie ma na ulicy Wiejskiej skutecznego, dąbrowskiego lobby, które wymusiłoby w końcu np. stworzenie efektywnego zabezpieczenia przeciwpowodziowego. Każde większe opady powodują liczne podtopienia naszych domostw - to musi się zmienić. Ludzie nie mogą żyć w ciągłym strachu, że któregoś dnia dorobek ich całego życia padnie ofiarą powodzi. Jak to możliwe, że Tarnów ma obwodnicę, Bochnia ma obwodnicę, Brzesko ma obwodnicę, nawet Wojnicz ma obwodnicę, a Dąbrowa Tarnowska ani Szczucin takowej nie posiadają? Zrobię wszystko, aby to zmienić. W szpitalu w ostatnich latach poczyniono wiele poważnych inwestycji, będę przeciwny jego komercjalizacji czy prywatyzacji. Wiem, że takie plany wśród dąbrowskiego establishmentu istnieją. Z Powiśla ucieka młodzież, która nie może znaleźć tutaj pracy. To że nie wszyscy jeszcze wyjechali zawdzięczamy przede wszystkim handlującym samochodami / Dąbrowa w tej dziedzinie słynie w całej Polsce (i właścicielom firmy "ZBUD". To najwięksi pracodawcy w okolicy. Dotychczas nikt skutecznie nie lobbował na rzecz pozyskiwania inwestorów, którzy tworzyliby tutaj nowe, dobrze płatne miejsca pracy. Same sklepy to mało. I niech mi Pan nie mówi, że to niemożliwe. Mógłbym Panu wyliczyć wiele nazwisk parlamentarzystów, którzy swym uporem doprowadzili do sprowadzenia do swego regionu potężnych inwestycji. U nas niestety takich posłów nigdy nie było, a lokalni politycy robią wszystko, by i tym razem sytuacja się powtórzyła . O strefie gospodarczej tylko się mówi i nic się nie dzieje. Poza tym jest skandalem, że młodzi dobrze wykształceni ludzie nie mogą znaleźć u nas miejsca pracy i to nawet jako stażyści. Nie może tak być, aby w sklepach pracowali ludzie z wyższym wykształceniem. Kto mnie zna, wie, że zrobię wszystko, co możliwe, by to zmienić.
czytaj więcej...

(12 komentarzy)

W prawej kolumnie w "RELACJE FILMOWE" znaleźć można nagranie rozmowy starosty Kwiatkowskiego (lidera PSL w powiecie dąbrowskim) z kilkoma pracownikami starostwa powiatowego w Dąbrowie Tarnowskiej - w tym z dwoma kobietami. Przeciwko temu skandalicznemu, seksistowskiemu traktowaniu kobiet przez Kwiatkowskiego w czasie służbowej narady w budynku starostwa, zaprotestowała już grupa mieszkanek powiatu dąbrowskiego, wysyłając pismo m.in. do Prokuratora Generalnego, Prezesa PSL Pawlaka i szefa PSL w Małopolsce Kosiniaka-Kamysza. W swym liście kobiety (w wieku od 18 do 80 lat) protestują przeciw werbalnemu molestowaniu seksualnemu podwładnych przez Kwiatkowskiego (lidera PSL na Powiślu). Ciekawe jak się zachowają teraz władze PSL? Czy będą tolerować takie zachowanie swego towarzysza partyjengo i to tuż przed wyborami parlamentarnymi? Stenogram tych poniżających pracownice starostwa wypowiedzi Tadeusza Kwiatkowskiego znaleźć można w najnowszym (październikowym) numerze naszego pisma oraz poniżej:   Jak starosta Kwiatkowski poniża swe podwładne – stenogram fragmentów wypowiedzi Obrzydliwe, poniżające traktowanie kobiet – podwładnych przez b. wicestarostę, a obecnego starostę powiatu dąbrowskiego (Małopolska), Tadeusza Kwiatkowskiego - w czasie pracy w urzędzie Link do nagrania tej rozmowy – w czasie narady w Starostwie Powiatowym w Dąbrowie Tarnowskiej (Małopolska) dnia 5 czerwca 2009 roku jest na portalu www.prawdemowiac.pl . Choć wypowiedzi nie zawsze są dobrze słyszalne, można je odtworzyć w całości. W czasie służbowej narady w Starostwie rozmawiają ze sobą: - ówczesny wicestarosta, a obecnie już starosta dąbrowski Tadeusz Kwiatkowski (PSL), - ówczesny dyrektor jednej z instytucji powiatowych, - ówczesna i obecna zastępca naczelnika jednego z wydziałów w starostwie dąbrowskim, - obecna jest przez chwilę przy rozmowie sekretarka, wnosząca herbatę. Można z łatwością udowodnić, że nagranie to jest autentyczne. Czy Tadeusz Kwiatkowski narusza swymi wulgarnymi wypowiedziami, skierowanymi do kobiet, podwładnych, w czasie pracy, na terenie starostwa, np. artykuł 202, paragraf 1 Kodeksu karnego i in. oraz art.18,3 par.6 Kodeksu pracy, nie mówiąc już o naruszeniu podstawowych zasad etyki? Spisane fragmenty wypowiedzi: (...) Kwiatkowski do sekretarki: Niech Asia (urzędniczka starostwa, przyp.) przyjdzie, bo się tak stęskniła do pana dyrektora, że nie wiem, co między nimi jest. (starosta do sekretarki) – Jeszcze worek (z herbatą, przyp.) przynieś, bo chyba sobie swój włożę (do szklanki, przyp.). (sekretarka na to zawstydzona do starosty) – Jezu kochany... (starosta kontynuuje) – Jak przyszedł dyrektor, to zapomniałaś o wszystkim... Kwiatkowski do dyrektora: ... A on mi mówi tak, że ja nalatuję na niego... jak dyrektor wróci ze starostwa, to zaraz go opierdala, noż kurwa mać, proszę mi natychmiast wyjść... albo taki głupi jest, albo kurwa rżnie wariata... Kwiatkowski do zastępcy naczelnika (kobiety): Aśka, kurwa jego mać... No to musicie się spotkać z dyrektorem (obecnym w czasie narady, przyp.)... Dyrektor jest na urlopie, musisz się spotkać... Jeszcze jedno pytanie Aśka, czy między kobietą a mężczyzną może dojść do stosunku w biegu... Asiu, czy między kobietą, a mężczyzną może dojść w biegu do stosunku.... Dyrektor do starosty: Panie starosto, takie tematy, nie, no ja się zaczynam wstydzić, a co dopiero pani Joasia.... Starosta do zastępcy naczelnika: No, ale Krzysiek nic z tego nie ma, kobieta z podniesioną spódnicą szybciej ucieka niż chłop z opuszczonymi portkami.... Joasiu dyrektor jest na urlopie... dysponuje czasem... możesz się z nim umówić do „konsultacji".... Dyrektor do starosty: Nie, nie, nie – bez takich insynuacji.... Zastępca naczelnika do starosty – wymijająco odpowiada coś z zażenowaniem     ____________________________________________________________________   Czy opłaca się zastraszać sprzedawców, by nie oferowali na swych półkach naszego pisma, przekonacie się już wkrótce na przykładzie gminy Gręboszów. Ci, którym zależy na ograniczeniu liczby sklepów sprzedających "Prawdę mówiać" na terenie gminy Gręboszów, już niedługo przekonają się, że przez taki rodzaj białoruskiej cenzury łatwo można "wpaść z deszczu pod rynnę" lub inaczej mówiąc - że polityka zastraszania sprzedawców przyczynić się może - paradoksalnie - do zwiększenia liczby czytelników naszego pisma. ______________________________________________________________________ W pierwszych dniach października oglądalność naszego portalu wzrosła dokładnie 3-krotnie w stosunku do września, kiedy już była bardzo wysoka! Sprzedaż ostatniego numeru "Prawdę mówiąc" w ciągu pierwszych trzech dni od ukazania się październikowego numeru jest ok. 2-krotnie większa niż we wrześniu, kiedy to pismo nasze docierało już do co czwartego  gospodarstwa domowego na terenie całego powiatu dąbrowskiego! Na podstawie danych kilku sklepów można powiedzieć, że w ciągu miesiąca sprzedaje się więcej egzemplarzy "Prawdę mówiąc" niż wszystkich pozostałych gazet razem (!) w ciągu roku.   _______________________________________________________________________________________________________________
czytaj więcej...

(79 komentarzy)

W najbliższą niedzielę, 2 października, o godz. 18:oo w Centrum Kultury w Szczucinie odbędzie się kolejne spotkanie przedwyborcze z kandydatami do parlamentu z ramienia PiS: - Robertem Kądzielawą i prof. Kazimierzem Wiatrem P.S. Tym, którzy są zadowoleni z obecnej rzeczywistości w naszym kraju, dedykujemy piosenkę, którą znajdziesz tutaj, na naszym portalu (po prawej stronie) w RELACJE FILMOWE _____________________________________________________________________ Już jutro, tj. w piątek można będzie kupić najnowszy numer "PRAWDĘ MÓWIĄC", w którym informacje m.in. na temat molestowania w Starostwie i stenogram skandalicznych wypowiedzi prominentnego działacza PSL ! _____________________________________________________________________  Weż udział w naszej sondzie (lewa kolumna na dole): NEPOTYZM W WYDANIU PSL? Czy zatrudnienie syna wójta Gminy Radgoszcz (który kandyduje do Sejmu z listy PSL) w Starostwie Powiatowym, gdzie starostą jest inny działacz PSL Tadeusz Kwiatkowski, jest godne potępienia - (odpowiedź TAK) - czy też nie widzisz w tym nic zlego (odpowiedź NIE).   Przepraszamy za chwilowy brak możliwości głosowania w naszej nowej sondzie. Usterka już usunięta . Można głosować, czy zatrudnienie syna wójta Radgoszczy w starostwie to nepotyzm czy nie.
czytaj więcej...

(20 komentarzy)

Patrz nasza galeria filmów -najnowsza RELACJA FILMOWA Na zdjęciu Alina Boryczka - opiekunka uczniów, którzy organizowali "debatę" w rozmowie z posłem z PJN Pilchem przed "debatą".
czytaj więcej...

(35 komentarzy)

Niedawno reklamowaliśmy debatę przedwyborczą, którą miało zorganizować stowarzyszenie uczniów z ZSP Nr 1 w Dąbrowie Tarnowskiej. Bardzo była to budująca informacja, że jest w Polsce także młodzież, która tak bardzo interesuje się życiem społeczno-politycznym, że postanowiła zorganizować dyskusję z udziałem – jak mieliśmy prawo sądzić – kandydatów do parlamentu z naszego powiatu. Okazało się jednak, że impreza – organizowana przez dąbrowskich przecież uczniów, miała na celu promocję głównie kandydatów spoza naszego regionu. ______________________________________________________________________________________________________ Opis zdjęcia: Od lewej: kandydat SLD z Tarnowa, kandydat partii Palikota z Dąbrowy Tarnowskiej, kandydat PJN z Nowego Wiśnicza, kandydatka PO z Żabna, kandydat PSL z Krakowa _______________________________________________________________________________________________________   Od wielu lat mieszkańcy powiatu dąbrowskiego narzekają, że nie mają swego posła, który reprezentowałby interesy Powiśla w Sejmie. Gdy jednak nadarzyła się okazja, by zaangażowana w sprawy społeczne dąbrowska młodzież licealna mogła zorganizować swego rodzaju prezentację kandydatów do Sejmu ze swojego właśnie regionu, urządzono imprezę (nawiasem mówiąc w dąbrowskim domu kultury), która – jak się okazało – promować miała głównie kandydatów spoza powiatu dąbrowskiego. Abstrahując już od tego, że samo spotkanie było nudne, a momentami nawet żenujące ( o tym za chwilę), zdumiewające jest, że po raz kolejny rękoma dąbrowskimi podcina się gałąź, na której się siedzi, można być rzec. Trudno mieć oczywiście pretensje do licealistów, że cała impreza została tak zorganizowana, iż kandydaci dąbrowscy potraktowani zostali jak swego rodzaju „przystawka", a nie „danie" główne debaty. Niezrozumiale jest zachowanie osób dorosłych, które sprawowali pieczę nad całym przedsięwzięciem. Mieszkańcy powiatu dąbrowskiego powinni mieć szansę poznać w pierwszej kolejności kandydatów pochodzących z ich terenu. Tymczasem za stołem zasiedli w charakterze debatujących kandydat z Tarnowa z ramienia SLD, kandydat z Nowego Wiśnicza (!) – z PJN, kandydatka z Żabna z PO i kandydat z Krakowa z PSL. Jedynie partia Palikota delegowała do głównej części debaty kandydata z Dąbrowy Tarnowskiej. Jest wyjątkową bezczelnością ze strony tych czterech partii, iż na główną część debaty przed publicznością dąbrowską, do Dąbrowy Tarnowskiej, w dąbrowskim domu kultury, wysłani zostali kandydaci z Tarnowa, Żabna, Krakowa czy nawet z Nowego Wiśnicza (tym, którzy nie są mocni z geografii, proponujemy znalezienie tej miejscowości na mapie). Być może ci lokalni, dąbrowscy, zdając sobie sprawę ze swej niemocy intelektualnej (którą później zresztą pokazali) oraz małych szans, jakie mają w tych wyborach, sami ustąpili miejsca „wierchuszce" partyjnej z „metropolii" lub po prostu zostali przez kierownictwa partyjne do tego zmuszeni? Dziwne, że takie właśnie rozwiązanie zaakceptowali organizatorzy debaty. Skompromitowana została przy tej okazji tak reklamowana przez PO i SLD nowa zasada „parytetów", która zmusza partie do umieszczania na listach wyborczych odpowiedniej ilości kobiet. Wystąpienie kandydatki z PSL (oszczędzimy jej wymienienia nazwiska) jasno pokazało, iż często musi dochodzić do nakłaniania (by nie rzec zmuszania) do kandydowania kobiet, które w ogóle tego nie chcą i które źle czują się na scenie politycznej - w dosłownym znaczeniu tego słowa (co pokazało niefortunne, by użyć eufemizmu – wystąpienie kandydatki z PSL). Niepokoić także może to, iż dorośli opiekunowie uczniowskiego stowarzyszenia, które organizowało debatę, nie zadbali o to, by uczulić młodych ludzi na zachowanie pewnych standardów, obowiązujących w takich sytuacjach na całym cywilizowanym świecie. Nie zmienia się reguł gry w czasie gry. Z zapowiedzi organizatorów wynikało, iż przebieg spotkania będzie miał inny charakter. Zmieniono zestaw dyskutantów, dopuszczono do ich wymieniania (niczym na boisku piłkarskim). Okazało się następnie, iż jeden z dyskutujących (kandydat SLD) sam jest członkiem stowarzyszenia (a więc wygląda na to, że debatę organizował sam z sobą!). W tym przypadku mógł przecież SLD reprezentować jeden z kandydatów z powiatu dąbrowskiego. Niezbyt fortunnym rozwiązaniem było także współprowadzenie debaty przez ucznia, który tak bardzo musi być zaangażowany w popieranie jednej z partii politycznych, że nawet na FACEBOOK-u prezentuje się na tle loga tej partii. Dziwne, że opiekunowie stowarzyszenia nie zwrócili młodym ludziom uwagi, by zachować pewne zasady, które pozwoliłyby ustrzec ich przed zarzutami o stronniczość. Kuriozalnym jest w końcu zachowanie jednego z opiekunów stowarzyszenia (nawiasem mówiąc nauczyciela z ZSP Nr 1), który najpierw odmówił odczytania oświadczenia kandydata z PiS, przedstawiającego powody swej nieobecności na debacie. Oświadczenie (zdaje się po 2-godzinnych konsultacjach?) zostało odczytane na końcu i niestety wykorzystane jako pretekst do niczym nie uzasadnionej „nagonki" na kandydata PiS, który po prostu nie zaakceptował konwencji przyjętej przez organizatorów (m.in. promowania kandydatów nie-dąbrowskich, skoro sam propaguje w czasie kampanii ideę wyboru kandydata z Powiśla, a także zmiany wcześniej ustalonych już reguł oraz bezpośredniego udziału w organizacji debaty osób związanych z konkretnymi partiami bądź będącymi podwładnymi jednego z kandydatów). Szkoda, że fantastyczna w sumie idea zorganizowania tego typu debaty politycznej (i to przez młodzież licealną) została zdegradowana w praktycznej realizacji do próby eksponowania nie-dąbrowskich (bardzo słabych merytorycznie – nawiasem mówiąc) polityków oraz tworzenia swego rodzaju „przyczółków" konkretnych partii politycznych i to – jak można odnieść wrażenie – na terenie szkoły średniej. Zaangażowanie młodzieży w sprawy społeczne kraju i regionu jest oczywiście godne pochwały, ale wciąganie uczniów w lokalne rozgrywki polityczne jest na pewno godne potępienia. P.S. Jak bardzo debata ta odbiegała niskim poziomem merytorycznym dyskutujących od tego, co zaprezentowali dzień wcześniej, w czasie otwartego spotkania z mieszkańcami kandydaci do parlamentu z ramienia PiS, może przekonać się każdy, porównując zaprezentowaną przez nas na portalu relację filmową z filmami, obrazującymi opisaną tu imprezę, które ukażą się wkrótce w internecie.
czytaj więcej...

(30 komentarzy)

W niedzielę, 25 września w sali kinowej Dąbrowskiego Domu Kultury mieszkańcy Powiśla mieli okazję spotkać się z Robertem Kądzielawą – kandydatem do Sejmu RP z listy PiS oraz profesorem Kazimierzem Wiatrem, senatorem oraz równocześnie kandydatem do Senatu RP z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Zaprezentowane zostały sylwetki obydwu kandydatów oraz ich propozycje programowe. Profesor Wiatr zwrócił uwagę, iż w polityce liczy się nie tylko skuteczność, ale także uczciwość. Co z tego, że jakaś partia ma tak zwaną zdolność koalicyjną i tworzy rząd, gdy nie potrafi albo nie chce działać na rzecz społeczeństwa. Robert Kądzielawa z kolei zwrócił uwagę na dynamizm, jaki obserwujemy na scenie politycznej. Dziś większość ma PO i PSL, jutro partie te może spotkać los SLD, który przecież kiedyś także rządził czy też AWS, która całkowicie zniknęła z polskiej sceny politycznej. Profesor Wiatr mówił także o swym udziale w operacji przekształcenia istniejących już w Tarnowie szkół wyższych w Akademię Tarnowską, na której wykształcenie będą zdobywać także młodzi ludzie z Powiśla. Robert Kądzielawa chciałby w parlamencie między innymi działać na rzecz takiej zmiany prawa, by obywatele mieli rzeczywiście poczucie, iż żyją w państwie sprawiedliwym i praworządnym, by bariery biurokratyczne nie hamowały rozwoju gospodarki, a młodzi ludzie nie musieli uciekać za granicę w poszukiwaniu pracy. Kądzielawa podkreślał, iż jego zaangażowanie w powstanie nowego pisma oraz portalu internetowego „Prawdę mówiąc" ma na celu znormalizowanie rzeczywistości w powiecie dąbrowskim. Dotychczas nikt nie patrzył władzy na ręce. Teraz się to zmieniło i władza powinna być wdzięczna wydawcy i redakcji, iż nowe media wyłapują błędy i nieprawidłowości. Gdyby władza była uczciwa i inteligentna wykorzystywałaby pozytywnie krytyczne artykuły, by w przyszłości nie popełniać tych samych błędów. Jedynie nieuczciwa władza obawia się mediów i tępi je. Stąd już tylko krok do tego, z czym mamy do czynienia na przykład na Bialorusi. W kuluarach przybyli na spotkanie mieszkańcy dyskutowali na temat szans kandydata z Powiśla. Większość wyrażała opinię, iż Kądzielawa ma największe szanse spośród wszystkich kandydatów z powiatu dąbrowskiego, by dostać się do Sejmu. Sporo osób gratulowało kandydatowi, iż odważył się wydawać krytyczne wobec władzy pismo. Odwaga tego typu należy w dzisiejszych czasach do rzadkości. Większość ludzi, którzy mają możliwości działania, ogranicza się wyłącznie do konsumpcji, bojąc się ryzyka wejścia w konflikt z tak zwanym układem. Mimo, iż było to niedzielne popołudnie, na spotkanie przybyło ok. 70 osób, co przy dzisiejszym antypolitycznym nastawieniu społeczeństwa polskiego, uznać należy za spory sukces organizatorów dysputy z kandydatami do parlamentu.
czytaj więcej...

(11 komentarzy)

Jutro, tj. w niedzielę, 25 września, o godz. 17:30, w kinie w Dąbrowie Tarnowskiej będzie miało miejsce spotkanie z profesorem Wiatrem, kandydatem PiS do Senatu oraz Robertem Kądzielawą, kandydatem PiS do Sejmu.
czytaj więcej...

(3 komentarzy)